Niedzielny poranek.
Pracę w korporacji zakończyłam 15 dni temu. Zregenerowałam siły. Zobaczyłam znowu przyrodę, znajomych… tylko w mieszkaniu nic nie mogę zobaczyć, bo nazbierane, piętrzące się często w pudlach rzeczy przesłaniają mi widok…. ale i z tym sobie poradzę.
Syn wyjechał na wakacje…. Spokój….
Tyle mam pomysłów, że nie nadążam z realizacją. Ale najpilniejsze sprawy już zostały pozałatwiane…
Teraz:
organizacja ślubu Ani
wykończenie filcowych akcesoriów ślubnych haftami – zrobię zdjęcia i pokażę jak wyszło..
renowacja mebli- tez wstawię foty.
Właśnie zajmuję się odnowieniem kilku mebli. Fajna robota, choć ciągle się uczę…
Jakbyście mięli takie mebelki – przyjmę do zrobienia;)
Pierwszy raz będę kłaść politurę – Duże wyzwanie!
Chyba 😉