Szydełko na zamówienie znów dało radę.

Zgłosiła się do mnie klientka z prośbą, żeby zrobić jej szydełkowe, hipisowskie czapeczki. Klientka planowała udział w firmowej imprezie FLOWER POWER, której założeniem było wystylizowanie się w kolorach firmy – białym i żółtym, w klimacie hippi.

Przejrzałyśmy ze trzydzieści różnych wzorów, żeby wybrać te właściwe. Jedna z czapeczek miała być prostsza – z logo firmy w kształcie kwiatu.

Druga bardziej koronkowa a’la siatka z pasem wzorów u dołu.

Po wyborze modeli doszedł jeszcze jeden problem, do kostiumu, który zaplanowała ubrać klienka nie miała czegoś do ozdoby – sznura korali, czy też innego, kwietnego dodatku. A kostium miała biały, prosty – klasyczny. Zaproponowałam jej girlandę z kwiatami, którą może przewiązać się w pasie ale także może opleść na szyję jako swojego rodzaju „zamotka”. Klientce sposobał się ten pomysł z założeniem że będzie jednak pełnił funkcje paska.

Zrobiłam czapeczki w ustalonym terminie razem z paskiem i czekałam z niecierpliwością na opinię klientki. Czy to, co zaproponowałam w ogóle się spodoba. – Zawsze mam tremę czy trafię w oczekiwania…

Klientce szcześliwie się spodobały moje prace ale okazało się, że girlanda na pas jest zbyt skromna i chciałaby, żeby dorobić jej dłuższą. Odpaliłam zatem szydełko i szybko robiłam w każdej wolnej chwili kwiatki na girlandzie trzy razy dłuższej, żeby zdążyła dojść przed imprezą.

Dziś przysłała zdjęcie – ona, występująca na scenie. W pięknym kostiumie z girlandą na pasie i czapeczka z drobniutkich kwiatków na głowie…

I takie słowa… „Dziękuję bardzo za wszystko i moje wyrazy uznania za talent!”

– Miód na serce 🙂

Oto inspiracje przed podjęciem pracy…

A oto efekty – w roboczej, jak zwykle przy projektach na zamówienie wersji…