W pracowni praktycznie wszystko jest na swoim miejscu. No… może inaczej – każda rzecz ma swoje miejsce. 🙂

Mnogość pomysłów, które gdzieś krążą po głowie w końcu powinny ujrzeć światło dzienne. Dlatego zmobilizowałam się do wygospodarowania, w tej naprawdę niewielkiej przestrzeni, miejsca na maszynę i kilku nieskrępowanych ruchów. Kartka i ołówek – najpierw szkic. Dobór materiału. Ok, kroję!

Resztą zajęła się Asia! Ceni sobie praktykę. Zaczął się etap ożywiana. Nadawania każdemu z osobna charakteru. Wyjątkowości.

Jak wyszło? Zobaczcie!

“Człowiek miewa w życiu takie chwile, że lubi otaczać się takimi przedmiotami, które przypominają smutek.”