03.07.2016r. w Koaosrowicach (gmina Tarnów Opolski)  odbywało się doroczne śięto tarniny.

Na tę okoliczność zostałam zaproszona do przygotowania hafciarskiego muralu mobilnego – ostatnio mojej ulubionej formy działania w przestrzeni.

Przygotowałam rysunek poglądowy, sklepałam ramy, naciągnęłam siatkę, naniosłam wzór.

Pojechałam.

Przywitała mnie karuzela z muzyką biesiadną w tle, a kilka kroków dalej – Klub Gaja – prosto z Bielska ze swoją ostatnia akcją na temat drzew. Już zrobiło się miło.

Ostatecznie stanęłam z moim warsztatem obok warsztatów plastycznych: bransoletki ze wstążek i krążków plastiku i błyszczących dżetów, malowania kwiatu tarniny na skórze, diagnozy domu kultury i kolorowania kartonowego domku.

Jak zwykle – musiałam troche poczekać zanim znaleźliu się pierwsi odważni. Tym razem przodowały dzieci. Po raz pierwszy nie spróbował żaden przedstawiciel płci męskiej. Meżczyźni i chłopcy reagowali sporym zdziwieniem krzywiąc się na słowa zachęty.

Wreszcie haft dopadły siostry. Basia, Ewa – bliźniaczki i Ania, najmłodsza z nich. Jak przysiadły, jak przystanęły. opracowały szybki sposób kluczenia igłą miedzy oczkami siatki i praktycznie w trzy godziny wypełniły cały wzór. owczem – jak widać na zdjęciach, nitki rzadko były nakładane na powierzchnię. Dlatego na zdjęciach nemal ich nie widać. Jednak wszystkie kształty były obszyte konturą i wypełnione fantazyjnymi, siostrzanymi zygzakami.

Przy tym uciechy było nie mało, a i ploteczek, i opowiadań, i wspomnień.

W tle słuchać było głos Alicji Majewskiej, która przy akompaniamencie fortepianu śpiewała właśnie recital.

Wyszywaliśmy aż zrobiło się chłodno.

Teraz mural muszą dokończyć kolejni uczestnicy imprez tarnowskiego domu kultury,w łączajac się tym samym do wspólnego dzieła – znaku gminy Tarnów Opolski.