26.09 – wtorek to był bardzo udany i intensywny dzień.

Z rana spotkaliśmy się – ja i Asia z młodzieżą gimnazjalną na warsztaty. Młodzież była mocno wyczerpana, gdyż działania, w których uczestniczyli zaczęły sie poprzedniego dnia, a noc spędzili w domu kultury. Gdyby tego było mało nad ranem wybrali się do lasu obserwować ptaki… Gdy przyjechałyśmy do nich mieli już za sobą wiele wrażeń i nieprzespaną noc.

Plan był taki: chłopcy mieli zrobić budki dla ptaków, które na zime mają stanac w miejscach publicznych Popielowa. A dziewczyny miały uszyć ozdobne ptaszki z kolorowych arkuszy filcu z dodatkiem koralików, perełek i wielobarwnych mulin.

Początek pracy zapowiadał się bajecznie. Chłopcy przewidzieli już po elementach jak docelowo ma wyglądać karmnik. Znali narzędzia i bez problemu się nimi posługiwali… – tak twierdzili….

W środku pracy, gdy minął początkowy entuzjazm, gdy siła nadgarstków ochoczo wbijających gwoździe gdzie popadnie, bez mierzenia i zwracania uwagi na bzdurne detale się wyczerpała, nadeszło lekkie zniechęcenie.

Przyznam, że przez chwilę zastanawiałam się, czy budki dla ptaków, które wymyśliłam w ogóle powstaną 🙂

Na szczescie głównym celem tych warsztatów nie miała być produkcja drewnianych domków ale świetna zabawa przy majsterkowaniu. Jedna z grup – a było ich trzy precyzyjnie wykonywała wszystkie wskazówki i ich budka była dowodem, że TO DA SIĘ ZROBIĆ. A potem zaczęliśmy korygować błędny i pracować nieco bardziej taktycznie.

Efekt był świetny. Każdej z grup udało się zbudować drewnianą konstrukcję, która po zagruntowaniu ozdobi społeczne przestrzenie Popielowa. Dodatkowo każda budka dla ptaków była nieco inna – naznaczona charakterem swoich twórców. Wszystkie „wady” udało się przekształcić na zalety. A ci, którzy nie czuli się supermocarzami w majsterkowaniu, zostali zaktywizowani i zaproszeni do działań, dzięki którym mogli popróbować działań konstrukcyjnych i poznać narzędzia.

Była moc! Była duma! Był sukces i zabawa.

W tym właśnie momencie zorientowałam się, że z Asi dziewczęcego stolika wyfrunęło kilka ptaszków filcowych, w jesiennych odcieniach. Mimo, kolorwych szatek raczej nie była to feria meksykańskich barw, a nasze rodzime podwórko w stanie przedzimowym.