Mobilna praca w rozmaitych zakątkach świata nie bardzo pasuje do prowadzenia pracowni. Zwłaszcza pracowni, której sprzęty i surowce niemal rozpychają ściany. Ale nic to. Postanowiłam, że jednak spróbuję.

Dorosłe życie mija mi na wędrowaniu z dobytkiem, więc nomadyczny tryb życia jest właściwie moją drugą naturą. I tak też się stało tym razem. Szukałam spokojnego, pięknego zakątka do schowania się przed światem i pracy w spokoju.

Jestem w Szwecji, w Torso. Wyciskam kawior, robię na drutach, piszę, opracowuję nagrania. Sklep hula w Polsce, a ja ładuję baterie. Asia – moja pomoc w marketingu opiekuje się wszystkim.

Jest bosko!!!